środa, 16 lutego 2011

The Pryzmats - Balon, aka żywieckie Hocus Pocus [2011]

 
Bielsko z Żywcem raczej kosa niż miłość, g*nianki po mojej dzielni Górala i Stali to opcja grana często, podobnie jak uliczna nienawiść do blach z SZY na początku. Na tę chwilę muszę jednak odłożyć wszelkie lokalne animozje na półkę wysoką jak Szyndzielnia i docenić sąsiadów, bo coś ciekawego wykluło się jakiś czas temu w Żywcu. To coś nazywa się The Pryzmats i jest hip-hopowym livebandem na dobrej drodze ku wypełnieniu na rynku luki z tego typu dźwiękami.

The Pryzmats to spuścizna po Pryzmacie Myśli, zespole stricte hip-hopowym. Teraz chłopaki i gościnnie dziewczyny oraz DJe (Ike, Unknow) grają rap na żywo, w rękach dzierżąc m.in. gitarę i pałeczki do walenia w bębny. Teksty są fajne, bo trudne, zmuszające do myślenia, ARTYŚCI, mocno wzbogacające warstwę muzyczną i skierowane do wymagającego słuchacza. Na ich debiutanckiej wydanej własnym sumptem EP znalazło się 7 utworów, zróżnicowanych tematycznie, od panien po wykształcenie, z jajem i brzmi to trochę jak Afro Kolektyw. Nie są chyba jeszcze jakoś specjalnie znani na scenie (raczej południe), ale mam nadzieję, że się to zmieni i ich "Balon" zaleci naprawdę wysoko. Do poziom 20Syla i reszty ekipy z Nantes trochę brakuje, ale miło na sercu, że coś nowego i świeżego na zapyziałym rynku, w dodatku prawie od siebie (wychowały mnie góry, nie brudny ś*ąsk!), więc klaśnij w dłonie x2, równocześnie smutek w sercu, bo bielska scena to raczej pff, niestety.



Cała płyta niebawem do ściągnięcia na ich stronie, ale jest możliwy odsłuch całości na soundcloud i youtube, a w poszukiwaniu newsów niezawodny f*js!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz